Legionowska Liga Futbolu

#GRAMWLEGIONOWIE

VII Kolejka – dwie wysokie wygrane SPEEDu. Tanatos i Galaktyczny Melanż drużynami, którym brakuje punktu kolejno do 1 i 2 miejsca.

VII kolejka była prawdziwym festiwalem strzeleckim, który zapamiętamy przede wszystkim z pierwszej w historii ligi weryfikacji VAR, która miała miejsce w meczu Starej Gwardii Białołęki ze SPEEDem.

Zacznijmy jednak od pierwszego meczu, czyli starcia 2 Grubych i reszta chudych ze Starą Gwardią Białołęki.

Po porażce przed tygodniem spodziewaliśmy się, iż „Grubi” będą chcieli za wszelką cenę zdobyć 3 punkty, by utrzymać lepszą pozycję w walce o medale. Zadanie mieli jednak utrudnione, bowiem na pojedynek z Gwardią przyszli bez zmian. A Gwardziści dość szybko wykorzystali ten fakt.

W 9 minucie mieliśmy już 3:0 dla Gwardzistów po dwóch bramkach niezawodnego Daniela Ziółkowskiego oraz jednej będącego ostatnio w bardzo dobrej formie Krzysztofa Glinickiego. Na odpowiedź rywali nie musieliśmy czekać długo i po kilku minutach mieliśmy już tylko 3:2.

Brak zmian na pewno nie pomógł „Grubszym”, ale nie powinien przysłaniać faktu, iż w przypadku tej drużyny o przegranej decydował też pech (dwa słupki) oraz dobra postawa bramkarza przeciwników. Ci, z kolei, zagrali świetnie z przodu, pokazując wszystkie swoje najlepsze zagrania, z których zapamiętaliśmy drużynę z I edycji. I w nagordę zgarnęli trzy oczka.

Stara Gwardia Białołęki – 2 Grubych i reszta chudych 6:3

bramki dla Starej Gwardii Białołęki: Daniel Ziółkowski (6′, 8′, 29′, 39′),
Krzysztof Glinicki (9′), Filip Górski (31′)

bramki dla 2 Grubych i reszta chudych: Krystian Lubiak (11′), Karol Kruk (12′), Adrian Leszczyński (34′)

Gwardia nie miała wiele czasu na odpoczynek, bowiem chwilę po pierwszym meczu musiała zagrać drugi, ze SPEEDem. Mecz został rozegrany awansem na prośbę SPEEDu, który nie mógłby stanąć do pojedynku 15 marca.

W 10 minucie mieliśmy już 3:0, tym razem dla rywali Gwardzistów, którzy przez pierwsze minuty nie potrafili wskoczyć na równie wysokie obroty, jak w meczu z Grubszymi. Dopiero w miarę upływającego czasu mecz nam się wyrównał.

Do bardzo ciekawej sytuacji doszło w okolicach 30 minuty, gdy SPEED wygrywał 4:3. Blokując strzał jeden z zawodników SPEEDu został trafiony piłką w ten sposób, iż ciężko było powiedzieć, czy piłka uderzyła w rękę czy może jednak gdzieś wyżej. Biorąc pod uwagę wynik stykowy i to, że zagranie miało miejsce w polu karnym, sędzia postanowił wykorzystać nagranie, by ocenić sytuację. Po dłuższej weryfikacji i konsultacji z kapitanami drużyn, zapadła decyzja, iż karnego nie było.

Końcówka spotkania należała zdecydowanie do zawodników SPEEDu, których ataki napędzał tego dnia Tomasz Woźniak. Pragnąca odwrócić jeszcze losy meczu Gwardia rzuciła się do ataku, rozluźniając jednak za bardzo swoje szyki obronne. Wykorzystał to rywal, który w kilka minut dołożył kilka trafień. Gwardii na pocieszenie zostały więc 3 punkty z pierwszego meczu oraz kolejne trafienia jej kapitana, który umocnił się na pierwszym miejscu w tabeli strzelców.

Stara Gwardia Białołęki – SPEED 5:9

bramki dla Starej Gwardii Białołęki: Daniel Ziółkowski (24′, 37′, 40′),
Krzysztof Glinicki (13′), Filip Górski (27′)

bramki dla SPEEDu: Tomasz Woźniak (8′, 35′, 37′), Artur Grzelak (10′, 17′, 38′), Bartłomiej Klarecki (6′), Rafał Bączzek (39′), Bogdan Świrski (40′)

Podobnie jak jego pierwszy rywal, SPEED również zagrał mecz po meczu, tym razem mierząc się z Pociskiem Legionowo.

I podobnie jak w pierwszym meczu, tak i w tym SPEED dość szybko wypracował sobie trzybramkową przewagę. Pociskowi nie pomaga ostatnio fakt braku nominalnego bramkarza w tej drużynie, co nie zmienia faktu, iż gole tracone przez tą drużynę to także spora niefrasobliwość w obronie. Kiedy w 12 minucie za sprawą Pawła Romatowskiego Pocisk doskoczył na 2:3 wydawało się, że mecz nam się wyówna.

Tego dnia SPEED niósł jednak duet Tomasz Woźniak – Artur Grzelak, który łącznie w dwóch meczach zdobył 13 bramek. W meczu z Pociskiem szczególnie drugi z zawodników zanotował kapitalne zawody, wykorzystując każdą lukę w obronie rywala. Pomimo dwóch odpowiedzi ze strony Roberta Jarosza, Pocisk po raz kolejny w ostatnim czasie musiał uznać wyższość rywala.

Pocisk Legionowo – SPEED 4:10

bramki dla Pocisku Legionowo: Paweł Romatowski (11′, 12′),
Robert Jarosz (29′, 34′)

bramki dla SPEEDu: Artur Grzelak (17′, 27′, 35′, 36′, 39′) Tomasz Woźniak (4′, 7′), Bogdan Świrski (11′), Jacek Urban (18′) Rafał Bączzek (20′)

Będący ostatnio na fali Weterani stanęli przed wyzwaniem pokonania Tanatosu.

Pomimo braku zmian i trudnego rywala Weterani nie zmienili sposobu gry i próbowali nawiązać walkę z Tanatosem grając szybkimi podaniami. Inna sprawa, że ich rywal dość szybko rozpoczął strzelanie i w 5 minucie mieliśmy już 2:0. W samej pierwszej połwoie Krystian Szularz i spółka dołożyli jeszcze tylko dwa trafienia, co w dużej mierze było zasługą dobrze poukładanej gry ich przeciwnika.

W drugiej połowie stało się to, co stać się musiało. Bez zmian, grając z bardzo szybko operującym piłką rywalem Weterani zaczęli popełniać więcej błędów, co przełożyło się na wysoką porażkę. Po stronie Tanatosu na wyróżnienie zasłużył wspomniany wcześniej Szularz, zdobywca 5 goli. Hat-tricka dołożył Bartłomiej Gołasiewicz, dając do zrozumienia rywalom, iż jego walka o koronę króla strzelców jeszcze się nie skończyła.

Tanatos – Weterani 14:3

bramki dla Tanatosu: Krystian Szularz (3′, 13′, 22′, 25′, 35′),
Bartłomiej Gołasiewicz (5′, 22′, 32′), Krzysztof Lewicki (17′, 37′), Tomasz Kraśniewicz (27′), Bartosz Januszewski (29′), Dominik Kandelewicz (32′), Gol samobójczy (40′)

bramki dla Weteranów: Artur Janicki (21′, 23′) Mateusz Śliwiński (40′)

Piąte spotkanie tej serii gier zapowiadało się na zdecydowanie jedno z ciekawszych starć. Notujące ostatnio same zwycięstwa JNA miało okazję zaatakować drugą pozycję w tabeli.

Warunkiem jednak było pokonanie Galaktycznego Melanżu. Lepiej zaczęli „Czarno-biali”, którzy za sprawą Krzysztofa Kaczmarczyka już w 1 minucie wyszli na prowadzenie. „Galaktyczni” nie czekali długo z odpowiedzią. Rzucili się do ataku, co szybko przełożyło się na trafienie Adriana Kosteckiego. W 7 minucie drugie trfienie dorzucił Karol Wojtecki, który jak się miało okazać, tego dnia był najlepszy na placu boju.

W 10 minucie pięknym strzałem piętką wyrównał Mateusz Morawski i mieliśmy remis 2:2. Dopiero między 19 a 22 minutą Galaktyczni dołożyli dwa trafienia, odskakując przeciwnikowi. JNA wciąż grało z tą samą detarminacją i pomimo różnicy bramkowej mieliśmy okazję oglądać stojące na wysokim poziomie, wyrównane zawody.

Dopiero w ostatnich 10 minutach Galaktyczni, głównie za sprawą niezawodnego Rafała Piekarzewskiego, dobili rywali i zapewnili sobie wygraną. W tej chwili tylko punkt dzieli ekipę Szymona Krauza od zajęcia przynajmniej drugiego miejsca w tabeli. JNA, z kolei, wciąż liczy się w walce o medale, jednak wszystko będzie zależało od ostatnich dwóch kolejek.

Galaktyczny Melanż – JNA Radosny Football 7:3

bramki dla Galaktycznego Melanżu: Karol Wojtecki (7′, 19′, 33′), Adrian Kostecki (2′, 22′), Rafał Piekarzewski (37′, 39′)

bramki dla JNA Radosny Football: Krzysztof Kaczmarczyk (1′) Mateusz Morawski (10′), Konrad Dąbrowski (34′)

VII kolejkę kończyliśmy pojedynkiem między Junitem Legionowo i Balangą.

Zaczniemy od tego, że Junit Legionowo zaprezentował nam w tym meczu remontadę i to jeszcze w pierwszej połowie, gdy przegrywając już 0:4 wyszedł na prowadzenie 5:4. Zasługuje to tym bardziej na uznanie, bowiem zawodnicy Piotra Szymańskiego grali bez zmian. Ostatni mecz, który pamiętamy odwróceniem losów z wyniku 0:4 był finał pierwszej edycji, gdy T.N.Footroll pokonał JNA Radosny Football.

W tym przypadku mieliśmy jeszcze jednak przed sobą drugą połowę, która przejdzie do historii tylko z dwóch względów. Czerwonej kartki dla bramkarza Junitu oraz kanonady, którą później urządzili sobie zawodnicy Balangi. O 23 minuty Junit musiał radzić sobie mając o jednego zawodnika mniej. Dwubramkwa przewaga, którą w tej chwili posiadał ten zespół dość szybko więc zniknęła. W 10 minut gracze Balangi zdobyli 10 bramek, co daje oczywistą średnią. W szeregach tej drużyny na wyróżnienie zasłużył
zdobywca 4 bramek – Bartłomiej Włodarski.

Balanga – Junit Legionowo 15:6

bramki dla Balangi: Bartłomiej Włodarski (32′, 36′, 39′, 40′), Paweł Gąsiorowski (4′, 33′, 34′), Michał Michnowski (6′, 7′, 38′), Maciej Orłowski (36′, 38′), Artur Skoroszewski (7′), Daniel Domżała (26′), Marcin Rudnicki (30′)

bramki dla Junitu Legionowo Piotr Szymański (14′, 20′, 22′) Jakub Deptuła (8′), Mateusz Reks (19′), Dominik Kamiński (20′)

Odpowiedz