Legionowska Liga Futbolu

#GRAMWLEGIONOWIE

VI Kolejka – Galaktyczny Melanż umacnia się na drugiej pozycji. JNA wygrywa w meczu o 6 punktów.

Po VI kolejce możemy śmielej założyć, między którymi drużynami rozegra się walka o miejsca na podium. Po tytuł mistrzowski pewnie zmierza z kolei Tanatos.

W pierwszym pojedynku tego dnia wzięły udział ekipy Starej Gwardii Białołęki oraz Pocisku Legionowo.

Przed tym meczem Gwardia nie miała jeszcze na swoim koncie zwycięstwa, co jak na czwartą drużynę poprzedniej edycji mogło wydawać się dość dziwne. Z kolei Pocisk, po zwycięstwie w pierwszej kolejce, również długo czekał na kolejne 3 oczka. Wiele wskazywało więc, że będzie to wyrównany i zacięty pojedynek.

Niewiele się pomyliliśmy, aczkolwiek trzeba przyznać, że zobaczyliśmy dwie zupełnie odmienne połowy meczu. Pierwszą Gwardziści zakończyli z czterobramkową zaliczką, co odzwierciedlało przebieg meczu. Trzeba jednak uczciwie przyznać, iż Pociskowi zabrakło nieco szczęścia, bowiem tylko w tej części gry zanotował 3 słupki (w sumie 6 w całym meczu).

W drugiej połowie Pocisk wziął się za odrabianie strat, jednak na choćby zremisowanie meczu zabrakło czasu. Na wyróżnienie po obu stronach zasłużyli bramkarze, Hubert Kaczmarzyk i Adam Rybczyński, którzy na wynik meczu mieli niemniejszy wpływ, niż ich koledzy z pola.

Stara Gwardia Białołęki – Pocisk Legionowo 7:4

bramki dla Starej Gwardii Białołęki: Daniel Ziółkowski (8′, 25′, 36′),
Filip Górski (3′, 15′) Krzysztof Glinicki (16′, 18′)

bramki dla Pocisku Legionowo: Robert Jarosz (33′, 37′), Cezary Koper (19′), Daniel Wróblewski (35′)

Pocisk miał szansę zrehabilitować się i powalczyć o 3 punkty już w kolejnym, zaległym spotkaniu z Weteranami.

Ten mecz zakończył się w zasadzie już w pierwszej połowie, przy wyniku 9:1 dla Weteranów. Marcin Janicki i spółka byli tego dnia zabójczo skuteczni i praktycznie przez całe spotkanie kontrolowali grę. Pociskowi zabrakło po trochu wszystkiego, sił, pomysłu i szczęścia.

Wśród zwycięzców na wyróżnienie zasłużył Maciej Steckiewicz, autor 4 trafień. Kolejne bramki w tym sezonie zdobył Mateusz Śliwiński, który potwierdził, iż jest pewnym punktem w ofensywie Weteranów. Z kolei Pocisk na kolejne trzy oczka będzie musiał poczekać przynajmniej do kolejnego weekendu.

Weterani – Pocisk Legionowo 12:3

bramki dla Weteranów: Maciej Steckiewicz (1′, 6′, 18′, 30),
Marcin Janicki (9′,16′, 33′) Mateusz Śliwiński (20′, 40′), Paweł Cukrowski (13′), Przemysław Kwiecień (14′), gol samobójczy (17′)

bramki dla Pocisku Legionowo: Wojciech Cabaj (4′), Robert Jarosz (29′), Daniel Wróblewski (35′)

Balanga i Tanatos to trzecia para VI kolejki. W obu drużynach było widać braki kadrowe, ale o ile dla Balangi oznaczało to grę z jedną zmianą, Tanatos dysponował kilkoma, musiał jednak sobie radzić bez swojego najlepszego strzelca Bartka Gołasiewicza.

O wiele lepiej w to spotkanie weszła Balanga, która nie czekając na to, co zrobi rywal, śmiało ruszyła do ataku. Już w trzeciej minucie mieliśmy rezultat 2:0 po trafieniach Daniela Domżały i Kamila Kowalskiego. Tanatos, nie pierwszy raz w tym sezonie, potrzebował kilku minut, by zacząć grać w stylu, do którego wszystkich przyzwyczaił. Sygnał do ataku dał Bartosz Januszewski, który w 6 minucie celnie przymierzył z rzutu wolnego.

Konsekwencja się opłaciła i już w kolejnych minutach Tanatos zaczął punktować dalej. A kontynuował… bramkarz tej ekipy, Dariusz Nowak, który w przeciągu minuty dwukrotnie pokonał bramkarza rywali uderzając z dalszej odległości. Tanatos wyszedł więc na prowadzenie, którego już nie oddał, powiększając co jakiś czas przewagę. Najskuteczniejszy tego dnia okazał się Tomasz Kraśniewicz, autor 4 trafień. Po sześciu kolejkach drużyna Piotra Włodarczyka zajmuje pierwsze miejsce w tabeli z 18 punktami, pewnie zmierzając po mistrzostwo.

Tanatos – Balanga 10:4

bramki dla Tanatosu: Tomasz Kraśniewicz (10′, 15′, 27′, 40′),
Dariusz Nowak (8′, 9′), Krystian Szularz (18′, 30′),
Bartosz Januszewski (6′), Dominik Kandelewicz (21′)

bramki dla Balangi: Daniel Domżała (1′, 31′), Kamil Kowalski (3′, 20′)

W czwartym spotkaniu tej kolejki mierzyły się JNA Radosny Football i 2 Grubych i reszta chudych. Spotkanie zapowiadało się niezwykle ciekawie w kontekście walki o podium…

…i zgodnie z oczekiwaniami takie było. Praktycznie do ostatniej minuty nie można było przewidzieć, kto z tej potyczki wyjdzie zwycięsko. Wynik meczu otworzył najlepszy tego dnia na boisku Krzysztof Kaczmarczyk, który w chrakterystyczny dla siebie sposób popędził bokiem boiska i mocnym precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza rywali. W 9 minucie mieliśmy już jednak prowadzenie dla Kamila Bułki i spółki.

Cała pierwsza połowa była niezwykle wyrównana i skończyła się wynikiem 3:3. Po dwa trafienia zanotowali wspomniany Kaczmarczyk oraz Martin Koćmierowski. Po obu stronach padły też gole samobójcze. W drugiej połowie, ale dopiero w 30 minucie, na prowadzenie wyszło JNA. „Grubsi” rzucili się do ataku, ale w bramce JNA kolejne świetne zawody zanotował Radosław Musel, szczególnie w jednej sytuacji notując niesamowitą interwencję. Ostatecznie JNA dowiozło korzystny dla siebie wynik do końca i potwierdziło medalowe aspiracje.

JNA Radosny Football – 2 Grubych i reszta chudych 6:5

bramki dla JNA Radosny Football: Krzysztof Kaczmarczyk (4′, 15′),
Łukasz Ginalski (26′, 39′), Mateusz Niedźwiecki (30′),
gol samobójczy (18′)

bramki dla 2 Grubych i reszta chudych: Martin Koćmierowski (9′, 19′), Jakub Ślubowski (24′), Kamil Bułka (40′), gol samobójczy (8′)

Ligowe zmagania tego dnia kończyły zespoły Junitu Legionowo oraz Galaktycznego Melanżu.

„Galaktyczni” od początku sezonu pretendują do walki o medale, a tym razem na ich drodze stanęli zawodnicy Junitu Legionowo, którzy należą do tych drużyn, których ładna i kombinacyjna gra nie przekłada się póki co na wyniki. Pierwsza połowa meczu była wyrównana i dopiero pod jej koniec drużyna Szymona Krauza wyszła na dwubramkowe prowadzenie. Wcześniej sprytnym strzałem piętką wynik otworzył Sebastian Wydra. Niedługo po tym golu padła odpowiedź Junitu, a pięknym silnym uderzeniem popisał się Dominik Kamiński.

Końcowka należała już do Rafała Piekarzewskiego oraz najlepszego tego dnia na placu boju Piotra Wójcika. W drugiej części spotkania „Galaktyczni” odjechali rywalom prezentując wysoką skuteczność. Trzy trafienia zaliczył m.in. debiutujący tego dnia Radosław Majewski. Hat-trickiem popisał się również, ale po stronie Junitu, Piotr Szymański, który walczy o tytuł króla strzelców. Dla Junitu jest to póki co jedynie pocieszenie. Tego dnia to Galaktyczny Melanż zagrał dojrzały futbol i umocnił się na pozycji wicelidera.

Galaktyczny Melanż – Junit Legionowo 11:5

bramki dla Galaktycznego Melanżu: Rafał Piekarzewski (17′, 37′, 39′),
Radosław Majewski (29′, 36′, 37′), Sebastian Wydra (3′, 33), Piotr Wójcik (18′, 23′), Szymon Krauz (31′)

bramki dla Junitu Legionowo: Piotr Szymański (32′, 38′, 39′), Dominik Kamiński (5′, 30′)

Odpowiedz